Lista aktualności Lista aktualności

KOCZOWISKO - zimowy rajd przez Puszczę

60 km przez Puszczę po lasach z buta, trochę kajakiem, trochę nocą i zawsze po kopnym śniegu.

Oto krótka relacja z ekstremalnego wyzwania, które zrealizowaliśmy z dzieciakami podczas tegorocznych ferii zimowych. Tak, tak - to jest EKSTEMALNE WYZWANIE a nie spacer przez Puszczę. Spróbujcie przejść choć 10 km po kopnym, roztapiającym się śniegu a zrozumiecie co mam na myśli.

W tym roku często dotykaliśmy granic naszej wytrzymałości na zimno, wilgoć i zmęczenie. Towarzyszyła temu OGROMNA SATYSFAKCJA .... nie mówiąc o rozwijaniu kontaktu z naturą i poczuciu własnej wartości!

 

TRASA: Nasza trasa: (widzicie ja na mapie)

 

DZIEŃ 1:  początek w wsi Dziubiele nad północ od Śniardw. Pierwszy dzień przez zawiane pola i na przełaj przez las przez zwalone pnie i ogromny rów przeciwpancerny. To był najkrótszy odcinek, dlatego wieczorem w małych grupkach ruszyliśmy jeszcze na nocny rajd na orientację. Nocleg w fantastycznym miejscu : Mazurskie Centrum Bioróżnorodności i Edukacji „KUMAK”. To trzeba zobaczyć: Bardzo ciekawa architektura i świeżutka, mega nowoczesna, interaktywna wystawa stworzona przez pracowników Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego opowiadająca o życiu w małych zbiornikach wodnych.

 

DZIEŃ 2: Najwieksze wyzwanie : Pieszo z Urwitałtu do Kadzidłowa. Grubo ponad 25 km. Na trasie miła niespodzianka : przejażdżka PODUSZKOWCEM. Mieliśmy iść przez jezioro pod obstawą MOPR ale ostatecznie, z powodu roztopów ratownicy zabrali nas na swój kosmiczny pojazd. Ostatni odcinek Kadzidłowo-Krutyń pokonujemy wozami. Zmordowani spędzamy noc w cieplutkiej przytulnej Sali siedziby Mazurskiego Parku Krajobrazowego w Krutyni.

 

DZIEŃ 3: Ten dzień choć miał być "light" okazał się niezłym wyzwaniem. (kajaki Krutyń - Rosocha i dalej pieszo do Spychowa) Deszcz ze śniegiem i wiatr na spływie spowodował, że byliśmy przemoczeni do suchej nitki. ...a do ogniska jeszcze 3 km po nieodśnieżonej drodze. Wielu nie wytrzymało... w tym dwie uczestniczki, które przewróciły kajak i wylądowały w lodowatej wodzie...brrr. Dzięki naszej niezastąpionej OSP KSRG Spychowo i błyskawicznej akcji transportowej dziewczyny w pół godzinki przebrane w strażackie ciuchy były już w Spychowie...ale nie chciały słyszeć o przerwaniu rajdu: Czekały na resztę grupy w Nadleśnictwie, smażąc naleśniki dla drużyny wędrującej dalej przez las. Kilka innych osób również przerwało wędrówkę. Dotarliśmy pod bramę Nadleśnictwa przed 17:00 z 9 najtwardszymi uczestnikami, których ominęły przygody i akcja ratownicza.

 

DZIEŃ 4: Trasa Spychowo-Rozogi. W małych grupkach dzieciaki samodzielnie odnajdywały fotopunkty. Ćwiczyli orientację przez trzy dni więc z tym zadaniem poradzili sobie świetnie.

Na końcu trasy czekała ich nagroda z przymrużeniem oka : Wizyta w kebabie J

 

ORGANIZACJA: Uczestnicy podzieleni byli na 5 grup o wykwintnych nazwach np.” Masne Kreciki”,  „Bezimienni”, „Zielonki”, „Leśne Duchy” i „Nożownicy” ogarniali całość obowiązków. Przygotowywali śniadania i kolacje, często obiady. W tym roku to oni prowadzili rajd. Mieli do dyspozycji tylko ogólną mapę Puszczy Piskiej i kompas. W większości udawało się bez większych pomyłek J

Nieoceniona była pomoc miejscowych leśników, którzy rozpalali nam ogniska na trasie: Mateusz z Maskulińskiego, Mirek i Przemek ze Strzałowa i Mieciu Rysiu ze Spychowa. Ogromne Dzięki dla Was!

Nocą korzystaliśmy z gościny Stacji UW w Urwitałcie potem Mazurskiego Parku Krajobrazowego i Leśnego Ośrodka Edukacji w Spychowie mając do dyspozycji wielki kawał podłogi w ogrzewanym pomieszczeniu oraz własne śpiwory i karimaty. Codziennym rytuałem stała się wieczorna gra w mafię – świetna integracja!.

 

 

Jestem dumna z naszych uczestników: Po pierwsze dlatego, że wytrwali. Po drugie, za to, że się świetnie zintegrowali: starsi i młodsi, z różnych środowisk i szkół od Spychowa przez Mikołajki po Warszawę. Po trzecie ( i to mnie najbardziej buduje) , że mimo naprawdę hard-corowych warunków wszyscy pytali się : Gdzie idziemy w przyszłym roku?

 

Wygląda na to, że im większe wyzwanie tym więcej ma miłośników!